Spotkanie z Marszałkiem Henrykiem Mercikiem w Chorzowie

Relacja ze spotkania z Henrykiem Mercikiem
, które odbyło się w chorzowskiej siedzibie Ruchu Autonomii Śląska.
Mercik na Wolności o chorzowskich zabytkach i Śląskiej Partii Regionalnej

Spotkanie z Marszałkiem Henrykiem Mercikiem zorganizowane przez chorzowskie koło Ruchu Autonomii Śląska pierwotnie miało dotyczyć spraw bieżących oraz działalności RAŚ oraz powstającej Śląskiej Partii Regionalnej. Okazało się jednak, że tematem dominującym była sytuacja chorzowskich zabytków, z naciskiem na rzeźnię i hajducki ratusz.

Obrazuje to dokładnie nastroje mieszkańców, którzy są zbulwersowani tym jak niszczeją nasze perełki.

Ratusz w Hajdukach

– Gdy byłem Miejskim Konserwatorem Zabytków udało się przeprowadzić remont części dachu, finansowała to ówczesna właścicielka wspólnie z samorządem chorzowskim. Od tego czasu obiekt niszczeje. Wtedy była jeszcze możliwość uratowania wnętrza, było one zaniedbane ale zabezpieczone obecnie prawdopodobnie nic już nie da się uratować – uważa Henryk Mercik. – Jakie działania podejmuje obecny konserwator? Nie mam takiej wiedzy, prawdopodopodobnie nie wiele bo wszyscy widzimy, że obiekt niszczeje z dnia na dzień – dodaje Mercik.

Henryk Mercik uchylił także rąbka tajemnicy dotyczącego przekazywania budynku z rak do rąk. – Ratusz został wybudowany przez władze samorządowe Hajduk Wielkich. Jednak to władze państwowe przekazały budynek w ramach rekompensaty związkom zawodowym Solidarność. Wiem, że na dokumentach ze strony związków podpisany był obecny przewodniczący Duda. Okoliczności w jakich Solidarność „ pozbyła” się budynku są owiane tajemnicą, wiadomo tylko, że od tego czasu budynek co jakiś czas zmienia właściciela. Nic jednak nie wskazuje na to by którykolwiek był zainteresowany ratowaniem tego przepięknego zabytku. Ostatnio pojawiła się informacja, że chorzowski samorząd ma zamiar przejąć ratusz. To już chyba ostatni chwila by próbować go ratować choć obawiam się, że jest już za późno – uważa Mercik.

Rzeźnia chorzowska

W przypadku chorzowskiej rzeźni były przeprowadzane kontrole, które były niezbędne by określić na przykład stopień degradacji obiektu, jak i by w sądzie wykazać, że właściciel nienależycie opiekuje się obiektem. – Podczas jednej z rozpraw w sprawie rzeźni Pani sędzia stwierdziła, że nie może być mowy o zaniedbaniach właściciela ponieważ on przedstawił fakturę na zakup foli przemysłowej na zabezpieczenie dachu jednego z budynków za kwotę niebagatelną dwóch tysięcy złotych. – mówi Mercik. – To pokazuje jakie jest podejście do zabytków w Polsce, szczególnie jeśli idzie o te nie polskie. Państwo opiekuje się zabytkami poza granicami kraju a o tych na terenie Górnego Śląska nie pamięta i pozwala im niszczeć. Na zasadzie po co ratować te śląskie rudery skoro wskazują wyraźnie, że z tą odwieczną polskością śląska to nie tak całkiem do końca – dodaje Mercik.

Lepiej niech się rozpadną, śladu nie będzie a ludzie za jakiś czas zapomną kto wybudował miasta na Górnym Śląsku uważa Mercik. – Z rzeźnią jest związana jeszcze jedna zagadkowa sytuacja a dotyczyła ona wykreślenia z rejestru zabytków części rzeźni. Procedura wygląda tak, że wykreślić może odpowiedni Minister po konsultacjach z Narodowym Instytutem Dziedzictwa. W tym konkretnym przypadku Instytut stanowczo sprzeciwił się wykreśleniu, jednak Minister mimo to część rzeźni z tego rejestru wykreślił. Okazało się, że mocno zabiegał o to pewien chorzowski polityk Prawa i Sprawiedliwości, który w tym czasie był posłem – dodaje Mercik.

Śląska Partia Regionalna i Ruch Autonomii Śląska

Na zakończenie spotkania marszałek przedstawił sytuację Śląskiej Partii Regionalnej i współpracę z Ruchem Autonomii Śląska. – RAŚ pozostanie stowarzyszeniem i będzie działać tak jak dotychczas. ŚPR z kolei ma być politycznym ramieniem wszystkich śląskich organizacji – mówi Mercik. – Prowadzone są rozmowy z przedstawicielami różnych środowisk. Oczywiście takich, które akceptują kierunek pogłębionej decentralizacji i autonomii jako najwyższej jej formy. Nie prowadzimy rozmów z organizacjami typu ROPŚ, po pierwsze mają one inne cele, po drugie liczą dwóch członków, więc nie za bardzo jest z kim – dodaje Mercik. Marszałek potwierdził także, że działacze Związku Górnośląskiego nadal tworzą ten projekt. – Między innymi z Chorzowa pan Joachim Otte, był z nami także pan Jan Michalik niestety zmarły przed kilkoma dniami co nas niezmiernie zasmuciło – mówi Mercik.

Jeżeli chodzi o możliwość zapisywania się do ŚPR, oficjalnie będzie to można robić po zarejestrowaniu partii. – Musimy przyznać, że bardzo skrupulatnie sprawdzany jest nasz wniosek rejestracyjny i podpisy pod nim. To, że nasze aspiracje nie mają specjalnie poparcia w stolicy nas nie dziwi, w tym kraju jakiekolwiek ruchy oddolne nie są mile widziane. Nikomu nie jest na rękę powstanie Śląskiej Partii Regionalnej ani obecnym ani byłym władzom, po co im konkurencja, która jest na dole i widzi więcej – mówi Mercik. – Jako ŚPR zapewniamy, że będziemy tu na miejscu, na Górnym Śląsku wsłuchiwać się w głos mieszkańców i skutecznie zabiegać o ich interesy na szczeblu samorządowym. Liczymy też na t , że w innych regionach powstaną podobne organizacje, które uświadomią mieszkańcom potrzebę decentralizacji i przekazanie faktycznej władzy do samorządów a nie centralizowanie jej w Warszawie – dodaje.

Krzysztof Szulc

Posted in Bez kategorii.