Strona główna

Aktualności

Trudna przyszłość chorzowskiego Ruchu


Temat, który jest w Chorzowie przerabiany od co najmniej kilku, jak nie kilkunastu lat mianowicie finansowanie a właściwie współfinansowanie klubu Ruch Chorzów. W maju 2017 roku Rada Miasta podjęła intencyjną uchwałę dotyczącą zaangażowania finansowego miasta w klub.

Większość radnych, w tym ja i moja koleżanka z Ruchu Autonomii Śląska, poparliśmy ten projekt. Wynikało z niego, że lokalni biznesmeni zaangażują się kwotą 8 milionów i wtedy miasto również taką kwotę przekaże. Po niespełna roku, czyli w marcu 2018 przedstawiciele klubu przypomnieli o ostatniej transzy z owych 8 milionów, które miasto obiecało w w/w uchwale.

Naturalnie radni chcieli się dowiedzieć czy prywatni przedsiębiorcy również dopełnili swojego zobowiązania. Okazało się że na „placu boju” pozostał jeden podmiot, który już zaangażował się w klub na kwotę znacznie przewyższającą deklarowane 8 mln. Czyli można powiedzieć że warunek został spełniony z zastrzeżeniem, że inwestorów miało być kilku jednak co istotne kwota się zgadzała.

Nie jest tajemnicą, że wymieniona firma lub, któryś z jej przedstawicieli jest zainteresowany wznowieniem wydobycia węgla na terenie naszego miasta więc temat jest jak najbardziej dla niego interesujący. Tylko należało by postawić pytanie jaka była przyczyna wycofania się pozostałych? Kolejne pytanie, co będzie kiedy już firma pozyska stosowne pozwolenia i wznowi wydobycie, czy po uruchomieniu będzie nadal zainteresowana finansowaniem klubu Ruch Chorzów.

Kolejny temat to wyraźna deklaracja Pana Prezydenta, który swego czasu jasno dał do zrozumienia, że miasta nie stać na jednoczesne budowanie stadionu i finansowanie klubu.

Na temat finansowania budowy stadionu miejskiego nasze stowarzyszenie wyraźnie podtrzymuje swoją deklarację z kampanii wyborczej roku 2014, o czym już wspominałem w jednym z tekstów w Jaskółce. Istotne to jest tym bardziej, że miasto pozyska większe środki niż zaplanowane 6 mln złotych w ramach podatku za Stadion Śląski. Urząd Marszałkowski będzie zobowiązany wypłacać miastu 8 milionów złotych rocznie co znacznie ułatwi przeprowadzenie tej inwestycji. Problemem może się tutaj okazać sytuacja na rynku. Nie jest tajemnicą, że obecnie firmy życzą sobie za swoje usługi dużo więcej niż jeszcze dwa lata temu. Siłą rzeczy budowa stadionu może kosztować miasto o kilka lub nawet kilkadziesiąt milionów więcej niż założone niecałe 113 milionów złotych.

Sytuacja ta była już zauważalna przy ogłoszeniu na wyłonienie inżyniera kontraktu, kiedy to ponownie trzeba było ogłaszać przetarg. Powodem był brak firm zainteresowanych podjęciem się wyzwania za zaproponowaną przez Centrum Przedsiębiorczości kwotę. Jak widać temat budowy stadionu nie jest taki prosty a co dopiero coraz to większe zaangażowanie miasta w finansowanie klubu.

Przedstawiciele klubu przedstawiają wizję finansowania klubu i potencjalnych sponsorów jednak póki co na dzień dzisiejszy bez konkretów. Poprzedni prezes też kiedy pojawiał się na spotkaniach z radnymi obiecywał zapewniał zapowiadał i co z tego? Sami Państwo doskonale wiedzą.

Z moich informacji wynika, że obecne władze naprawdę się starają, ograniczając koszty lecz problemem są wyniki sportowe. Wiadomo, że Ruch Chorzów to potężna marka sportowa klub, który za niedługo będzie obchodzić stu lecie powstania tylko czy to wystarczy by pozyskać tych obiecywanych sponsorów?

Mam wrażenie, że to nie jest jeszcze koniec i przedstawiciele klubu pewnie pojawia się znowu w „mieście” i postawią pod ścianą po raz kolejny radnych.

Bardzo podobało mi się stwierdzenie Pana Prezesa Ruchu o tym, że za niedługo są wybory i może się okazać ze Rada miasta będzie miała całkowicie inny skład niż obecnie a Ruch nadal będzie symbolem miasta. Należało by tylko dodać, że Prezesem klubu z niezłą pensją też się bywa. Ja od kiedy jestem radnym byłem postawiony pod ścianą przez szefostwo klubu dwa razy.

W pierwszym przypadku jako kibic głosowałem za i z perspektywy czasu jestem pewny, że to był błąd. Dlaczego? dlatego, że Ruch wtedy by spadł ,miasto by nadal miało 16 milionów a Ruch pewnie byłby już teraz na tym szczeblu rozgrywek, na którym może i tak się za chwilę znajdzie. Budowano by spokojnie stadion a Ruch z czystym kontem wróciłby do ekstraklasy. Wystarczy tylko spojrzeć na Widzew Łódź, gdzie był ten klub i gdzie jest teraz.

W drugim przypadku jako kibic się wstrzymałem bo uważam, że temat znowu się powtórzy ale jeszcze zabrakło mi determinacji by być przeciw. Miasto Chorzów nie jest skarbonką bez dna i ma obowiązki wobec swoich mieszkańców i jest zobowiązane się z nich wywiązywać.

Jakoś mam takie przedziwne wrażenie, że już niedługo będę musiał podejmować kolejną trudną decyzję, jednak po raz trzeci na pewno podejmę już właściwą.

Z okazji Dnia Hutnika, życzymy wszystkim pracownikom chorzowskich hut wszystkiego dobrego, stabilizacji, zadowolenia z pracy i płacy, zdrowia i pomyślności . Niech święty Florian nad Wami czuwa.
Teraz już wszyscy zapominają, że Królewska Huta i Hajduki Wielkie to miasta, które powstały z hut. MY ô tym pamiyntōmy i zŏwdy bydymy to przypōminać.
Krzysztof Szulc

Dołącz do nas na Facebooku